poniedziałek, 16 października 2017



          Znalazłam moje chodaki. Teraz można a nawet jest wymagane, abym była rzetelną blogerką zgodnie z tytułem mojego bloga. Bo polka to ja jestem od urodzenia ale do tej pory nie byłam w chodakach. Jedynie wirtualnie...tak w przenośni... Polka w chodakach od teraz może pochwalić się swymi klompami z malutkiej a jakże uroczej Holandii.
Tak jak moje całe życie jest w ciągłej renowacji tak i te żółtki przejdą przemianę – metamorfozę .
Będziecie z tym na bieżąco.
          Moje chodaki to efekt pracy mojej i mojego męża. Kosztowało nas to i kosztować będzie wielu jeszcze wyrzeczeń ale i spinania pośladków realizacji planów. Jak się powiedziało A to przed nami cały alfabet z tym że holenderski jest krótszy.
To są chyba jedne z najdroższych butów jaki kiedykolwiek sobie sprawiłam, ale jaki upominek do nich dostaliśmy..hihi domek z ogródkiem. Wyobraźcie sobie – człowiek szuka chodaków, które dopełniły by wreszcie strefę merytoryczną bloga i dostaje dom!!! Razem z ogródkiem..nie z miejscem na werandę i ledwo trampolinę dla dzieci . Miejscem na garaż, namiot, trampolinę i inne pierdoły. Dom gdzie każdy ma swój mały kącik, dom w którym w pierwszym rządzie zawisł mały krzyżyk, dom w którym drzwi dla każdego są otwarte i wreszcie dom w którym moje chodaki będą spełniać swoje zadanie.
          Wiem, że Holandia dla nie których jest tylko przystankiem. Ludzie z Polski chcą tu zarobić i wracać do kraju. Ja tęsknie za Polską, i zapewne to co napiszę wielu zbulwersuje, ale czuje, że jednak moje miejsce jest tu w tym domu z chodakami. Tu gdzie jak na razie i od początku czuje spokój i radość z życia. Tu gdzie mimo zamkniętych kościołów zbliżyłam się do Chrystusa. Tu gdzie nie chodzę ze spuszczona głową – no chyba, że podziwiam chodaki na stopach!!

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego muszę to kupić?!

Kochani czytelnicy. Jak widzicie bardzo interesuję się MLM. Od kilki miesięcy współpracuje już z jedną firmą która ma doskonały jak d...