Mili czytelnicy,
Jak zapewnie wiecie lub nie, od pięciu lat mieszkam w Holandii z rodziną. Wiadomo, wyjechaliśmy za tzw. chlebem, bo w Polsce było go za mało?! Ot taka pazerna postawa.
Jest nam tu dobrze w tej Holandii, ale...no właśnie jest jedno, ale... przez ostanie miesiące -od Listopada zeszłego roku (2018) zaangażowałam się w działalność mojego męża. On po prostu w świecie założył firmę jednoosobową i potrzebował kogoś, kto będzie miał oko na dokumenty i ich porządek. Czasem czuję się jak czopek, bo nie znam za dobrze języka, bo nie rozumiem jak działają tutjsze urzędy...i właśnie jest to jedno wielkie ale... Na całym świecie i w Holandii również będą ludzie „DUPKI co nie płacą”. Od Listopada miałam przyjemność współpracować z firmą, dla której mój mąż wykonywał zlecenia, ja wystawiałam faktury, nawet brałam udział w tych pracach zleconych, było ich dość sporo i było drobne- fakturki na 200 euro brutto, 400 brutto aż wreszcie trafiła się większa robota, na dłuższy czas. Super- pomyśleliśmy. Będzie więcej kasy, pospłacamy długi i damy jeszcze komuś zarobić.... Ogólnie to się przeliczyliśmy, bo o ile z tego dużego projektu pieniążki wpływały po 10 dniach od wystawienia faktury to od tamtej firmy, dla której też pracowaliśmy faktury do tej pory są nieuregulowane... jaki wniosek- wszędzie są złodzieje i patałachy biznesowi. I wszędzie młody przedsiębiorca zmagać się musi z ewentualnym brakiem przepływu gotówki.
Kolejny wniosek, jaki mi się na suwa to fakt, że osoba zarządzająca firmą musi być czujna i mieć kalkulator w głowie — dobrze wszystko wyliczać. Musi się wyzbyć naiwności i nabrać dużo pokory i dystansu do innych.
Kiedy jest dobrze i zarabiamy — to jest to moje i tylko moje, ludzie i tak będą widzieć to, co chcą. Nie ma sensu się chwalić.
Przede wszystkim trzeba liczyć pięniądze — nie Lubie tego stwierdzenia — ale HAJS MUSI SIĘ ZGADZAĆ. z tym że trzeba się zabezpieczać przed ewentualnymi „kłodami pod nogi”
Nie stety osba, przez którą mamy poślizg w regulowaniu płatności, jest właścicielem firmy, która ma siedzibę w Eindhoven i zajmuje się sprowadzaniem lamp ledowych z Chin. Wyrobiła sobie mini markę, bo każda lampa jest z logiem firmy. Jak ma się dobre kontakty to cóż można wszystko. Właściciel ożenił się z Chinką i przeniósł się do Chin, a firma funkcjonuje bez niego, ale jak funkcjonuje|!? To jest ich sprawa, ale dla mnie jest przykre ze za wykonaną pracę nie płacą w terminie... i jeszcze mają pretensje, że się upominamy. Co gorsze jest, jak nam nie zapłacą, to my innym też wisimy kasę! I efekt domina się zaczyna.
Jestem totalnie zielona w tych „biznesach” mimo ze mój mąż od 13 lat się szkoli, poszukuje wiedzy, czyta książki ludzi mądrych oraz bogatych. Ja również mimo woli to wszystko też dociera do mnie...ale chyba doświadczenie jest najlepszym nauczycielem!!
Musiałam się troche wyżalić. to co teraz się dzieje to poprostu flustracja...i wiem ze to minie. Sama próbuje się w tym utwierdzić.
Nie dawajcie się i do następnego. Pozdrawiam
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dlaczego muszę to kupić?!
Kochani czytelnicy. Jak widzicie bardzo interesuję się MLM. Od kilki miesięcy współpracuje już z jedną firmą która ma doskonały jak d...
-
Moi drodzy czytelnicy – bardzo ciężko jest mi pisać. Mam kompleksy, które związane są z pisownią. paradoks , bo chcę pisać a nie umiem. ...
-
Tak na wstępie - to nie ma być blog kulinarny, więc wybaczcie jakość zdjęć i ogólnie treści. To o czym dziś będę pisać będzie nie do ko...
-
Mili czytelnicy, Jak zapewnie wiecie lub nie , od pięciu lat mieszkam w Holandii z rodziną. Wiadomo, wyjechaliśmy za tzw. chlebem, bo w Pol...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz