Minęło trzy miesiące od szału bożonarodzeniowego. Mamy dziś zmartwychwstanie Chrystusa...
ale szału nie ma... owszem są- tu gdzie jestem- zajączki, króliczki, jajeczka szczególnie te czekoladowe, ale o ile w bożę narodzenie mogłam znaleźć do kupienia szopkę z Jezuskiem , Maryją , Józefem i zwierzątkami o tyle w święta Zmartwychwstania nie znajdę żadnego akcentu z tym związanego.
Wielkanoc to tylko symbol wiosny - na to wygląda. w sklepach można kupić więcej roślin do ogródków, ogrodowe przybory.... dominują kolory zieleni i żółci...
Niedziela wielkanocna - jest nie pracująca oczywiście, ale jest również cicha. Nie ma tu zwyczaju wystrzałów o szóstej rano, procesji i śpiewów Alleluja Chrystus Zmartwychwstał... jest cicho.
No cóż - jak to mówią "co kraj to obyczaj"! Mimo tego, życzę wam moi czytelnicy, aby w waszych sercach Chrystusa zmartwychwstanie wyryło się wielkimi literami Alleluja. I nie debatujmy które święta są ważniejsze bo zarówno narodziny jak i zmartwychwstanie to zawsze jakiś początek....
Wesołego Alleluja.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz